Data:

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Aliens: "Video Log 348-5"

Wreszcie skończyłem jakąś animację ;) jest to mój weekendowy projekt. Tym razem bardziej na poważnie. Więcej planowania. Więcej precyzji. Więcej czasu. I ogólnie jest to mój pierwszy poklatkowy projekt który skończyłem od A do Z według planu.

Nie jest idealny, bo nic na tej planecie nie jest idealne, i w końcu to tylko klockowy film ;)
Wiem że jest tam trochę bugów ;), ale nie mam czasu by je naprawić, a mój komputer miał problem ze zrenderowaniem tego(sic!) dlatego jest to SD zamiast HD.
Myślę, że wyszło nieźle jak na tego typu klockowy film,ale jeśli chcesz możesz mi napisać gdzie znalazłeś błąd chociaż ja znam je wszystkie ;)

Miłego oglądania ;)

czwartek, 16 sierpnia 2012

wtorek, 3 lipca 2012

Konkurs literacko-fotograficzny: "Narew - ludzie, przyroda, kultura". Pula nagród to 136.000 zł


Wczoraj dostałem na maila info o tym konkursie, jednak ze względu, że mieszkam w innej części kraju nie wezmę w nim udziału, ale Ci którzy mieszkają na tych "konkursowych" terenach mają szansę wygrać trochę pieniędzy.
Wszystkie nagrody pieniężne zamykają się w kwocie 136 000 zł.

Info ze strony konkursu:
Prace w poszczególnych kategoriach ocenią zespoły jurorów pod przewodnictwem: prof. Janusza Tazbira (esej), Marka Millera (reportaż) i Andrzeja Zygmuntowicza (fotoreportaż) i w każdej z tych kategorii przyznają następujące nagrody:


nagrodę główną w wysokości 20 tysięcy złotych,
nagrodę drugą w wysokości 12 tysięcy złotych
i wyróżnienia po 5 tysięcy złotych każde.


Za najlepsze zdjęcia archiwalne przewiduje się
pięć nagród po 2 tysiące złotych.


Życzę powodzenia wszystkim, którzy wezmą udział ;)

sobota, 5 maja 2012

Lego western stopmotion - Brawo, po prostu brawo!

Przedstawiam kolejną bardzo porządnie zrobioną animację.
Animacja powstała w Niemczech, wykonana amatorsko ale jednak porządnie. Widać, że autor się naprawdę postarał.
Schludne efekty specjalne, dobra animacja, staranne oświetlenie, no i dobra jakość (dosyć droga kamera internetowa Logitech QuickCam 9000), ciekawa historia, różnorodne ujęcia i  długość....prawie siedem minut(!).


Jeszcze raz brawo.

(Nieważne w jakim miejscu na świecie jakiś pasjonat zabierze się za stopmotion to i tak jeśli porówna się np. Niemca, Polaka i Australijczyka czy kogoś innego to ich pomysły na domowe studio i animację są zadziwiająco podobne ;))

http://markus-engel.de/
http://markus-engel.de/studio/
http://markus-engel.de/gold-ein-wahrer-rausch/



piątek, 23 marca 2012

Odkrywanie Ameryki - Mariusz Max Kolonko

Książkę tę nabyłem przypadkowo w księgarni przy kasie, widząc, że jest dosyć tania bo została przeceniona na 5 zł z 30. I to był znak, którego nie posłuchałem. Nie znałem tej książki, nie śledziłem też życia autora, ale  słyszałem o nim i wiedziałem że jest korespondentem w Stanach Zjednoczonych. Myślałem, że to promocja z tych dobrych...

Spieszyłem się, więc szybki rzut oka na okładkę z przodu - myślę, zgrywa się dla jaj i pozuje na "cowboya".
Z tyłu opis był taki sobie, ale sugerował, że będzie to książka typu podróżniczego, jakieś mniej znane ciekawostki może.
Widzę też, że do książki dołożyła firma Jeep, która ostatnio sprzedaje swoje licencje nawet polskiemu Cobi. Cienko chyba muszą mieć z kasą, że chcieli reklamy Kolonki, bo o ile klocki rozumiem i nie jest to wstyd dla firmy (korzystają z tego np. Boeing czy zespoły Formuły 1)... to ta książka okazała się dla Jeepa chyba marketingowym błędem, którego długo nie zapomną.

Autor jest zakochany w dwóch rzeczach. Po pierwsze jest narcyzem (czego często w książce daje wyraz), więc, co oczywiste obdarzył swoją osobę bezgraniczną miłością - do grobowej deski jak przypuszczam. Drugi obiekt jego wielkich uczuć to Ameryka z kulturą sukcesu i z kultem jednostek, która pozwala mu ten narcyzm pielęgnować.
I właściwie to mogłoby być tyle.

Wcześniej miałem do czynienia z relacjami podróżniczymi wielu osób - zarówno z książkowymi, filmowymi i "na żywo" i wiem, jak to się robi i na pewno nie tak...

To co można znaleźć w tej książce to po prostu bezgraniczny podziw i bezkrytyczne podejście do "kultury Stanów" i niechęć, a może nawet nienawiść do Polski i jej podobnych. Nawet stworzył rozdział, w którym krytykuje niby negatywne i powszechne cechy postsocjalistycznego kraju i ludzi w nim mieszkających.

Jest to nic innego, jak powierzchowna krytyka postaw, które atakowały jego narcyzm (oberwało się nawet jego starym polskim szefom, którzy nie dostrzegli drzemiącego w nim geniuszu i mega inteligencji).

Autor kreuje się na wielkiego filozofa, intelektualistę i znawcę wszystkiego. Nie mam pretensji do nikogo kto próbuje ugryźć świat po swojemu, ale mam w tym przypadku zastrzeżenia do formy i sposobu w jaki nasz cudny MMK to robi. A robi to powierzchownie, używa zwrotów sugerujących, że dialog z nim i tak byłby bezcelowy, bo on i tak wychodzi z założenia, że zawsze i we wszystkim ma rację.

Krytykowanie mu nieprzychylnych i wychwalanie własnej osoby, oraz zwyczajnie głupie teksty (jak np. ten o tym, jak to się bał, że dostanie serię z karabinu podczas rutynowej kontroli koło bazy wojskowej) co jakiś czas uzupełnia jakimiś powszechnie znanymi, bądź nieprzydatnymi wtrętami o cudownej Ameryce.

Ogólnie walorów relacji podróżniczej brak, lub w ilościach śladowych.

Odczucia i wnioski po zapoznaniu się z dziełem: "Ta przecena na 5zł z 30 jednak coś znaczyła i to nic dobrego", "Może jeszcze sprzedam na Allegro -ale niestety, u nikogo nie cieszy się powodzeniem", "Wzbogacę zbiory lokalnej biblioteki". "Nigdy nie kupować czegoś czego się nie planowało spiesząc się - nawet, żeby było nie wiem jak tanie".

A na koniec moja wersja okładki, moim zdaniem bardziej oddająca treść książki. I tym oto tekstem, według definicji stworzonej rzez MMK dałem dowód, że jestem Homo Soviectusem, ponieważ nie cieszę się z jego cudownej osoby i z jego cudownej książki tak jak on, cóż... Sprytnie sobie to wykombinował - stworzyć swoją nieprzychylną definicję osób go krytykujących, a później gdy zrobi coś do czego się odpowiednio nie przyłoży ma już w ręce gotowe narzędzie obrony: "A bo Wy mnie i moje cudowne dzieła krytykujecie dlatego bo jesteście mentalnie zacofani i dopiero musicie umrzeć, żeby na waszym miejscu pojawili się ludzie mądrzy, którzy mnie docenią" ;) - bardzo podobny tekst, o zgrozo jest w książce...
Żeby to jeszcze był jakiś niezrozumiany przez jemu współczesnych bojownik o nowe idee mogące poprawić byt ludzkości.... Zmiłujcie się.

Na tylnej okładce jest jeszcze krótki tekst o tej książce od Radosława Sikorskiego i jest w nim fragment " Odkrywanie Ameryki(...) Może poirytować, ale na pewno nikogo nie znudzi." - No fakt, może poirytować, a z tym, że nie znudzi to chodzi o to, że człowiek czyta dalej bo nie wierzy w to co widzi i myśli, że to tylko tutaj takie jaja, a dalej będzie normalnie...

Jeszcze mam małą nadzieję, że MMK popełnił to dla pieniędzy od Jeepa.

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Sponsor: Jeep. Cena okładkowa 29 zł 90 gr



środa, 14 marca 2012

Underworld Awakening

Nie jestem jakimś wielkim, zagorzałym fanem tego typu historii, ale czasem z nudów zahaczy się o nie okiem - po to by zobaczyć czy filmowcy zmajstrowali wreszcie coś ciekawego, po czym nie będę się czuł tak jakby chciano mnie ( i wielu innych) zrobić w ch... i wyciągnąć kasę za bilety i DVD.

Ostatnio oglądałem tą najnowszą cześć i naszła mnie ochota by coś o niej napisać.

Powiedzmy sobie na początku szczerze, że po tego rodzaju filmach nie należy się spodziewać jakiejś niesamowitej, przemyślanej historii, czy czegoś co zostawia widza po seansie z kilkoma tematami do przemyślenia. Lub w doskonałym humorze. Nie.
Po takich filmach można się spodziewać efektownych, dopracowanych scen walk, odjechanych projektów broni, sprzętów, pojazdów itp., fajnych lokacji i ładnych aktorek w obcisłych ciuchach. Czasem dodają też fajną muzykę. O, i tyle w zasadzie.


Oglądałem wszystkie filmy z tej serii.
Pierwsza część miała bardzo fajny klimat i był to pierwszy film z tej serii, więc było to coś nowego, świeżego- ale oceniam tak 6/10.
Druga część była rozwinięciem historii z części pierwszej, też miała kilka fajnych scen i pomysłów i oceniam ją też na 6/10.
Trzecia część to było cofnięcie się do średniowiecza i przedstawienie historii wilkołaków. Ogólnie film był zrealizowany w zbyt ciemnych barwach, wszystko ciemno niebieskie i czarne. No niby stworzenia nocy, ale ja mam oczy człowieka, a nie wampira czy wilkołaka. Nawet już dokładnie tego filmu nie pamiętam, bo był totalnie nijaki ale wiem, że nie zasługuje na nic ponad 5/10.
(Czemu nie daję wszystkim tym filmom ocen na poziomie 2-3, tak jak czasem podpowiada mi jakiś wewnętrzny głos? Ponieważ, widziałem w życiu wiele dużo gorszych filmowych "dzieł" i to dla nich jest zarezerwowana moja skala od 0-3.)

Oceny te są oczywiście całkowicie subiektywne, ale mające oddać w pewien sposób poziomy produkcji.

I tak dochodzimy do najnowszej części.
Pierwsze sceny nawet ciekawie pokazują odkrycie wampirów i wilkołaków przez ludzi. Wojna i eksterminacja zagrożenia dla ludzkości.
Po kilku walkach mamy dramatyczną scenę rozdzielenia kochanków przez duże podwodne bum, aby następnie przenieść się w czasie do przodu o mniej więcej 12 lat.

I mamy laboratorium, z którego coś ucieka oraz drugi obiekt, który dopiero ucieknie.
Mowa tu o głównej bohaterce, która została zamrożona (całkiem naga).
Po awarii sprzętu budzi się i po szybkim rozpoznaniu terenu co znajduje nasza naga wampirka z morderczymi skłonnościami? Swoje ciuchy. Tak. przez dwanaście lat Ci co ją schwytali, trzymali w laboratorium, w szafce z medykamentami jej kompletną garderobę- przez 12 lat.
Głupie prawda? I zraziło mnie od razu do reszty filmu.
Swoja drogą, czemu ciuchy Selene są zawsze całe, podczas gdy ciągle obrywała kulkami, ostrzami i w ogóle poniewierała się absolutnie po kanałach, ruinach, była blisko eksplozji itd.?
Chyba, że jej ciuchy zostały zaprojektowane przez naukowców wojskowych, aby wytrzymywały wszystko i tym samym same stały się też przedmiotem badań...  Ot, w tajnym laboratorium wojskowych wampirów wyprodukowali super odporny gorset, obcisłe spodnie wprost z sex-shopu, glano kozaczki i niepraktyczny, ale efektowny płaszcz;).
Druga teoria jaką udało mi się wykombinować, to niepewność naukowców, czy po rozmrożeniu obiektowi wróci pamięć, a znając powszechne przywiązanie kobiet do fatałaszków, zatrzymano jej ciuchy aby dzięki nim mogła sobie przypomnieć swoja przeszłość...
Albo po prostu twórcy nie skupiają się na takich szczegółach, bo po co? "W końcu w naszym filmie nie o to chodzi.  A Selene bez gorsetu i obcisłych spodni nie podniosłaby poziomu produkcji..."
Chodzi o to co mniej więcej opisałem na samym początku tekstu. Czyli o bójki, flaki, sprzęt, seks i efekt WoooooW w 3D.

Pisać mi się już nie chce, a i nie ma specjalnie o czym.

Nie mam nic przeciwko dobrze zrealizowanemu filmowi z bójkami itd. ( no może pomijając efekt WoooooW w 3D- bo jest to moim zdaniem najgłupsza "nowinka" po jaką filmowcy mogli sięgnąć), ale ten film jest jakiś taki po prostu niedorobiony. Niby się zabrali, napracowali, spocili, zdyszeli, ale nie mieli spójnej dobrej wizji. Może robili to na jakimś kwasie- ale, że wszyscy?

Ocena 4/10 i to tak, że zawyżona o jeden stopień za to, że nie odwalili całkowitej chałtury i przy wielu rzeczach naprawdę włożyli masę pracy. Ale ogólnie szkoda czasu, chyba, że ktoś che, bardzo lubi czy coś innego. Można też pokazywać go aby przedstawić jak można efektownie skopać w miarę fajny motyw z potworkami w tle i zrobić z mrocznego sci-fi horroru historię o perypetiach wampirzo-wilkołaczej rodziny.
Podsumowanie?
Wyciągacz kasy, ale jednak nie na takiego całkowitego chama. I dowód na to, że nie każdy potrafi robić kontynuację historii. Moim zdaniem twórcom np. Obcych się to udało, ale twórcom Underworldów zdecydowanie nie...

niedziela, 5 lutego 2012

MOC: Motor "El Diablo".

Wreszcie dobrałem się do klocków i postanowiłem zbudować motor w stylu Harleya czy tam Choppera.
Części mam dosyć mało, porównując do tego co mają ludzie poważnie się tym zajmujący.
Główna konstrukcja opiera się o części z zestawów lego Exo-Force.

O ile mi wiadomo jeszcze nikt nie zdołał zbudować czegoś takiego w skali mini figurki bez kombinacji jak np. gumka trzymająca koło itp.

Mi też się to nie udało.
Mój motor jest większy niż być powinien i dodatkowo kierownicę ma zamontowaną nie tak jak trzeba.

Ale nie jest tak, że kompletnie nic mi nie wyszło, ponieważ miałem cele, których duża część została osiągnięta.

A więc cele, które udało mi się osiągnąć:

  • W miarę motocyklowy wygląd (Wyszło bardzo "w miarę" ;))
  • Realistyczne skrętne przednie koło
  • Obracające się koła
  • Zamontowana ruchoma broń (chciałem użyć nowe działko obrotowe od Cobi, ale nie mogłem go znaleźć w sklepach i nie wiem zresztą jak ono dokładnie wygląda, żeby zaplanować jego użycie)
  • Działająca podpórka (ale mi się nie podoba)
  • Miejsce dla kierowcy
  • Zero kombinacji z gumkami itp.
A więc można powiedzieć, że w dużej części zadanie zostało wykonane.
Ogólnie chciałem zbudować motor i do tego z pazurem ;) Wyszło coś lekko futurystycznego. Z konstrukcji wynika, że podpórka musi być sterowana elektronicznie bo nogą kierowca by nie dosięgnął.
Na motor trzeba się trochę wdrapać. Do bagaży trzeba lekko podskoczyć.
Obiektywnie całość dość dziwnie wygląda. Nie podoba mi się wybitnie mechanizm podpórki bo jest za nisko.
Zresztą zdjęcia poniżej....






piątek, 3 lutego 2012

Hobbit: Niezwykła podróż (2012)





Hobbit: An Unexpected Journey


"Hobbit" - filmowa adaptacja książki J.R.R. Tolkiena, wstęp do "Władcy Pierścieni", to opowieść pełna niezwykłych wydarzeń i magicznych postaci, przedstawiająca odwieczną walkę dobra ze złem. Hobbit Bilbo Baggins niechętnie wyrusza w niezwykłą i niebezpieczną podróż. Pokierowany przez czarodzieja Gandalfa opuszcza swój przytulny domek w Shire, by wraz z trzynastoma krasnoludami zmierzyć się ze smokiem Smaugiem.

wtorek, 31 stycznia 2012

Lego Władca Pierścieni

Już w tym roku do sklepów trafi nowa seria klocków Lego związana z książką i filmami Władca Pierścieni. Premiera tego lata.











poniedziałek, 30 stycznia 2012

BrickArms i BrickForge w polskim sklepie

Polski sklep internetowy rozpoczął sprzedaż akcesoriów produkowanych przez firmy Brick Arms i Brick Forge. oprócz tego oferuje też zwykłe figurki Lego, części do nich oraz figurki modyfikowane.

Sklep znajduje się po adresem http://legofigurki.pl/ Nazwa sklepu jest bliżej nieokreślona, ponieważ pomimo adresu http://legofigurki.pl/ na stronie widnieje logo z napisem mini-figurki.pl a nagłówek strony brzmi TANIE LEGO, czyli mały bałagan organizacyjny.
Jak z zamawianiem, jeszcze nic nie wiem, ponieważ nic nie zamawiałem.
Ceny produktów są różne, jedne do przyjęcia, inne odrzucają z siłą pocisku armatniego, ale tak to już z tym jest i akurat wysokie ceny nie są dla zaznajomionych z klockowym modelarstwem niczym nowym.

Ogólnie chwali się, że wreszcie jakiś rodzimy przedsiębiorca handlujący klockami zechciał sprowadzić ciekawe produkty niedostępne w Polsce.